Chcąc nie chcąc, czuję się przymuszony do napisania kilku słów na temat twórczości Joanny Chmielewskiej.
- Po pierwsze dlatego, że mimo licznych artykułów na jej temat, wydaje się, iż jej wkład w polską literaturę nie został odpowiednio doceniony. Myślę, że należy się pani Joannie miejsce pośród współczesnych klasyków.
- Po drugie, dlatego, że uważa się, że jest pisarką tzw. literatury kobiecej, przeciw czemu jako mężczyzna czuję się w obowiązku zaprotestować. Nic gorszego, jak przypiąć pisarce podobną etykietkę!
- Trzeci i najważniejszy powód związany jest z podgatunkiem literackim uprawianym przez Chmielewską.
Tradycyjnie kryminały dzieliło się na czarne i białe. Podział ten pozostaje obecnie aktualny, aczkolwiek granice mocno się zatarły. Współczesne kryminały często dryfują bardziej w kierunku thrilera lub political fiction. Jeśli spróbujemy umieścić twórczość tej autorki w tradycyjnej konwencji, to okaże się szybko, że nie pasuje w żadne ramy. Nie są to typowe białe kryminały w stylu Agathy Christie albo Arhura Conana Doyle'a. Jeszcze dalej im do strefy mroku, czyli do Hammeta lub Chandlera lub współczesnego polskiego twórcy czarnych kryminałów – Marka Krajewskiego albo amerykańskiej gwiazdy literatury – Harlana Cobena. Z tym ostatnim łączy Chmielewską poczucie humoru, ale jednak jest to humor zupełnie inny.
W białym kryminale detektyw zwykle wykazuje niezwykłą intuicję i genialnie posługuje się dedukcją. Tymczasem Joanna, będąca najczęściej narratorką, sili się na taki styl myślenia, ale śledztwo wychodzi jej zazwyczaj dość nieporadnie. W czarnym kryminale policjanci okazują się często nie lepsi od przestępców, których ścigają. U Chmielewskiej niezależnie od panującego ustroju, są to ludzie o nieposzlakowanej uczciwości. Zarówno milicjanci z jej starszych powieści, jak i policjanci z tych nowszych. Co wcale nie oznacza, że bohaterowie są skłonni do bezkrytycznej i pełnej współpracy z przedstawicielami organów ścigania. Czasem mają na sumieniu drobne przewiny skłaniające ich do powściągliwości.
Dochodzimy w ten sposób do konkluzji, że Chmielewska pisze wprawdzie kryminały, ale podgatunek, który stworzyła jest niejako jej własny. Są to kryminały niepowtarzalne i nieklasyfikowalne według tradycyjnych ujęć. Co czyni jej twórczość tym bardziej wartościową. Mam nadzieję, że w tych kilku słowach udało mi się oddać choć część sprawiedliwości pierwszej damie polskiego kryminału.
O Naszej Stronie
Strona przedstawia informacje z zakresu literatury oraz recenzję wybranych dzieł literackich. Refleksje na temat takich powieści, jak: Mroczne ścieżki serca, dzieł Grahama Mastertona i Adama Wiśniewskiego-Snergi, książki Bóg Urojony i wiele innych.