Bóg urojony?

      Nie chciałbym, aby mój tekst wyglądał na formę apologetyki. Pragnę napisać o książce Dawkinsa Bóg urojony bez jakiegokolwiek odnoszenia się do własnych poglądów. Zdaje sobie sprawę, że jest to zadanie na granicy niemożliwości, a jednak spróbuję.

      Dawkins rozprawia się z wszystkimi tradycyjnymi argumentami na istnienie Boga jakie wypracowała tzw. teodycea lub jak kto woli – teologia Boga (ta druga nazwa jest bardziej współczesna). Jednak w jego wywodach nie ma nic odkrywczego. To samo pisał Kant i wielu innych filozofów. Jak widać pod tym względem książka jest mało odkrywcza. Co do samego pochodzenia religii, to trzeba powiedzieć, że teoria Dawkinsa jest prosta aż do bólu lub raczej prostacka. Jak widać Richard Dawkins człowiek podobno wykształcony, ani Junga ani Freuda, ani też Fromma nie czytał. Tamci też krytykują religię, ale robią to w sposób bardziej przekonywujący, a jeśli do tego złoży się w całość książki Junga i Eliade, to okazuje się, że sprawa nie jest już taka prosta.

      Zgadzam się z założeniem, że religia przyczyniła się do wielu złych rzeczy, często stanowiła wytłumaczenie okrucieństwa, ale krytykować też trzeba umieć, a uznanie Dawkinsa za wybitnego intelektualistę na podstawie lektury jego książki Bóg urojony wydaje mi się jedynie żartem i to dość kiepskim. Co ciekawe, nawet Mariusz Agnosiewicz twórca portalu Racjonalista i Internetowej Listy Agnostyków i Ateistów, protestował w jednym ze swoich artykułów przeciw takiemu spłycaniu religii jakiego dokonał Dawkins. Wprawdzie krytyka ta nie dotyczyła bezpośrednio omawianej książki, świadczy jednak o tym, że niezależnie od światopoglądu trudno uznać twórczość literacką Richarda Dawkinsa za wartościową.

O Naszej Stronie

Strona przedstawia informacje z zakresu literatury oraz recenzję wybranych dzieł literackich. Refleksje na temat takich powieści, jak: Mroczne ścieżki serca, dzieł Grahama Mastertona i Adama Wiśniewskiego-Snergi, książki Bóg Urojony i wiele innych.